Ja pierdolę. Tzn wchodząc w szczegóły to właściwie nie, ale nie o to mi chodziło. To było takie wulgarne 'ojejku'. "Bo wiesz, tej, gadam z Kirą, tej, i Kira, tej, tej, tej..."- Powiem to raz a dobrze- u nas nikt tak nie mówi. I nie wmawiaj sobie, że za parę lat poznamy się na tyle, że zdołasz wychwycić nutki zaśpiewu w mojej wymowie. Zresztą sam mówisz, że PKiN jest rarytny. I to niby u nas gwara, tej?
-Wędkujesz? -Trochę, ale tak do serca.
Czy to było niezrozumiałe? Bo wczoraj w czasie niezwykle intymnej jak to na gg konwersacji zostałam poinformowana, że cytuję 'nie umiem mówić'. Zdziwiłam się, bo o ile wiem mówię całkiem sporo i nieskromnie wyznam, że uważam, iż całkiem zgrabnie mi to wychodzi. Werbalizuję sobie jakiś taki mały procent moich ogromnych OGROMNIE WAŻKICH przemyśleń i cóż... to ja-mistrzyni sofistyki codziennej. I ja nie umiem mówić? No może jest trudny w odbiorze ten ogrom, ale zawsze myślałam, że to publika jest zbyt ograniczona by go ogarnąć... Mamo, mamo i co teraz? Mam taki problem z rodzicami... Czuję, że mnie kompletnie nie rozumieją. Ja nie chcę mamo więcej bigosu. Przejadłam się! Prze-ja-dłam! Zwłaszcza bigosem. To mi kompletnie nie pomaga. Nieustanne dokarmianie otumania i przez to nie dość, że wyglądam jak duży chomik, to jeszcze mój mózg się odkształca. Jak ja mam skończyć te studia jak jestem dzień-w-dziennie wygładzana na obszarze wnętrza mózgoczaszki? Tak patrzę co napisałam... Może ja nie umiem mówić...?
Poleźliśmy wczoraj z Kryniem na pizzę. Zamówiliśmy ją do domu, ale żeby było szybciej poszliśmy ją zjeść na miejscu- oszukaliśmy dostawcę a to się chwali.
Jestem jakaś taka pogubiona dzisiaj. To przez notatki z logiki. Znak różni się od oznaki tym, ze musi mieć odbiorcę. Czyli taki Matt Damon mimo bycia hipotetycznym odbiorcą realnym być nie musi. To ty dziewczę opanuj oznaki bo się kot domyśli. Spokojnie- ludziki się nie domyślają.
Umiem mówić, czy nie ale i tak skafander jak nowy od tych pisaków.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Boogie umie się wysławiać. Gdyby nie umiała, to bym z nią nie gadała. Pisać też umie. moela
OdpowiedzUsuńbigos to nie rosół. na temat bigosu nie mam zdania.
OdpowiedzUsuń