Mam ochotę kupić sobie sukienkę. Taką drogą, obrzydliwie drogą, wyjściową do granic możliwości, skrajnie jednookazyjną, pyszną, bogatą, luksusowo-luksuśną. Taką, ze zakładając ją na siebie miałabym wrażenie uczestniczenia w jakimś misterium, a noszenie jej byłoby przeżyciem niemalże religijnym. Boska emanacja dwudziestoma warstwami tiulu. Tak... I nosiłabym ją codziennie. Bo co mi tam. Po co mieć coś co może cieszyć, nie mogąc się tym cieszyć? Co to znaczy, że nacieszanie się byłoby profanacją? Jak można chcieć mi zabronić takiej radości, jakiejkolwiek radości?
Jestem chora i strasznie mnie to denerwuje. Oznacza to np, że jutro nie spędzę dnia na oglądaniu i badaniu MaciejoZieniowych tworów z człowiekiem MeXem.(Choć ja średnio lubie te jego twory właściwie, bo są takie hmmm...takiesamewszystkie.) A mam humor na te sukienki. I to by było takie artystyczne w jakimś sensie. Ale nic z tego. I nocy filmowej też jutro nie zaliczę.
Pan PluszowyMiś lubi chłopców co są wysocy i mają takie duże duże duże dłonie. Wypchana wypychaczem perwersja z oczkami z koralików. Chodź, mam truskawki w zamrażarce.
Strasznie dużo strasznej sztuki ostatnio. I źle brzmiało tamto nagranie, ale nic nie mówiłam. Mam wrażenie, ze jednak nie chodzi o konstruktywną krytykę, tylko ostentacyjny zachwytny orgazm ku czci dzieła. On nie umie malować, ale maluje więc należy go podziwiać. On nie ma nóg, ale biega-wiwatujmy, ona jest niewidoma, ale prowadzi samochód- padam do stop z zachwytu. To nie dyskryminacja, to rozsądek, że się cieszę. Czytaj trochę książek bo nie mam z tobą o czym rozmawiać, albo chociaż 'lub czasopisma' choć to takie kontrowersyjno-układowe.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Tja - nie lubię jak ktoś się uśmiecha do mnie jak czegoś nie umiem :P
OdpowiedzUsuńej. pokaż jaką. bo kurwa mać ja jebie nie mam na studniówke.N.
OdpowiedzUsuńzależy kto prosi zależy... Sukienki na studniówkę mogę ci znaleźć acz łatwiej jak się zna target.
OdpowiedzUsuńopakowania hermetyczne kontra to czy tak na boku? mm.
OdpowiedzUsuń