piątek, 8 stycznia 2010

Najwyższy punkt widokowy g i dokąd teraz tę kosiarkę?

Czytałam dziś bloga mojej byłej. Byłej w sensie czysto znajomościowym. Tzn znamy się dalej etc. tylko jakoś inaczej niż kiedyś. Oj spokojnie świntuszku, nie robiłyśmy nigdy brzydkich rzeczy. Byłyśmy zwykłymi dziewczyńskimi przyjaciółkami. Ona była ta ładna, ja byłam ta druga. Bez urazy. Nie lubię ludzi, którzy życie widzą jako zbiór heroicznych czynów. Była opisała proces zdobywania i spożywania ulubionego i zarazem ogólnodostępnego owocu jako właśnie jeden z takowych. Ja tam może się nie znam, ale poziom zdobywczo-żywieniowego hardkoru zaczyna się u mnie od świeżych ryb Koi na posłaniu z liści eukaliptusa zerwanych przez naćpaną LSD pandę. Ale teraz będę jeść ex-style. Następnego banana wpieprzę na drzewie, najlepiej baobabie.
Tak szukam i szukam tej ciętej riposty, ale ciągle jesteś lodówkową transcendencją.
Z rzeczy, które mną wszcząsły ostatnio, to jeszcze fakt, ze Poczta.pl olała świąteczną paczkę, którą byłam wysłałam Poz-Waw. Gdzieś jakaś pinda nosi teraz skarpety i zabawia się pokrytymi futerkiem drucikami do robienia ludzików. Grozi mi przez to nie otrzymanie upragnionej CzapkiCzeczenki. Ale jak jej nie dostanę, to poderwę Twoją kobietę i nie damy ci patrzeć. Na pociechę w paczce' (czyt. paczce prim) wyślę Ci T-shirt 'Były użytkownik'. Użytkownik pewien portalu o książkach na literę F nazwał mnie Apsik, ale nie wiem czemu. W ankiecie mi wyszło że jestem Czarodziejką z Jowisza bodajże. Nie wiem co z tego wynika, ale świat jest teraz inny, zwłaszcza, że ponoć tam były jakieś lesbijki. Jak ja mam żyć normalnie, jak od dziecka mi takie rzeczy pokazują? Ty się dziwisz, że jestem fanką prac Libery, jak u niego tym laleczkom widać jelita? Fuj Fuj... lubię właśnie 'The doll you love to undress'.
I wiesz co Ci powiem Tato? Uważam, że lepiej będzie, jak zmienisz nazwisko na moje-ja się robię bardziej na topie.

2 komentarze: